Ten wpis powstał kiedyś jako zapowiedź GeoVision 8.2. Dziś ma zupełnie inną rolę: ma powstrzymać kogoś przed zaprojektowaniem instalacji na podstawie starej notki. Jeśli dobierasz oprogramowanie do monitoringu IP, pracujesz na dokumentacji obecnego GV-VMS, liczysz licencje i sprawdzasz zgodność kamer z systemem. Zapowiedź sprzed lat do niczego się tu nie przyda.
Dlaczego starej zapowiedzi nie da się użyć do zakupu
Historycznej dokumentacji wersji 8.2 nie udało się odszukać, podobnie jak pierwotnego terminu premiery. Czyli wszystko, co wtedy obiecywano o wydajności, liczbie presetów, serwerach czy obsłudze monitorów, zostaje w sferze wspomnień. Do specyfikacji dzisiejszej instalacji nie przenosimy z tego ani jednej liczby.
Producent ma dziś w ofercie GV-VMS V20. I to na jego karcie kończy się dyskusja, a nie na tym, co ktoś pamięta z 8.2.
Zanim kupisz licencję albo dołożysz coś do starszego systemu, ustal pięć rzeczy:
- jaka dokładnie wersja programu będzie pracować,
- ile urządzeń podaje obraz i jakiego są rodzaju,
- czy te konkretne kamery są na liście obsługiwanych,
- jakie licencje trzeba dokupić na kanały i funkcje dodatkowe,
- czy ta wersja w ogóle ruszy na systemie operacyjnym komputera.
A że coś jest w sklepie i świeci na zielono jako „Dostępny”? To nie mówi nic o aktualności ani o tym, czy producent jeszcze to wspiera. Do tego wrócę niżej przy GV-VMS-4.
Kamera IP, VMS i o co naprawdę chodzi przy doborze
Krótko, bo to podstawy: kamera IP rejestruje obraz i wysyła go przez sieć. To nie jest kamerka internetowa wpięta w USB, choć klienci wciąż to mylą.
VMS odbiera strumienie z kamer, nagrywa je i pozwala zarządzać materiałem. Tyle definicji. W praktyce dobór systemu rzadko rozbija się o liczbę kanałów. Rozbija się o to, czyje są kamery, po jakim protokole gadają, jaką wersję programu dostaniesz i za co trzeba dopłacić osobną licencją.
Co faktycznie potwierdza karta GV-VMS V20
Oficjalna karta GV-VMS V20 mówi, że program rejestruje obraz z urządzeń IP GeoVision i innych producentów oraz że jest zgodny z ONVIF. Zgodność z ONVIF to jednak nie to samo, co gwarancja, że twój konkretny model z konkretnym firmware zadziała w każdej konfiguracji. Kto choć raz podpinał kamerę „ONVIF compatible” obcej marki, ten wie, że czasem działa podgląd, a nie działa detekcja albo dwa strumienie.
| Obszar | Informacja producenta | Co z tego wynika przy doborze |
|---|---|---|
| Pojemność systemu | Do 256 kanałów IP | Limit dotyczy V20. Nie przypisuj go wersji 8.2 ani starszym licencjom |
| Kanały urządzeń GeoVision | Do 64 kanałów urządzeń GV-IP bezpłatnie | Zakres zależy od wersji programu i tego, co dokładnie wpinasz |
| Urządzenia innych producentów | Osobne licencje | Najpierw zgodność kamer, potem cennik licencji, dopiero potem zamówienie |
| Funkcje AI | Pełna funkcjonalność wymaga AI License | Uruchomiony GV-VMS to jeszcze nie analityka |
Dodatkowe kanały i urządzenia UA-HD DVR też mają swoje reguły licencyjne. I jeszcze jedno: te limity nie mówią nic o tym, czy stary klucz zadziała z V20 ani czy istnieje ścieżka aktualizacji. Tego producent na karcie nie potwierdza.
Jak to policzyć przed zamówieniem
Kanały i źródła obrazu
Zaczynam zawsze od spisu kamer z producentem przy każdej. Nie „16 kamer”, tylko: ile GeoVision, ile obcych, czy jest gdzieś UA-HD DVR, czy klient chce analitykę AI. Kanał GeoVision i kanał obcej marki to w tym systemie dwie różne pozycje w kosztorysie.
Rezerwę na rozbudowę zostawiam, ale nie kupuję licencji „na zapas” tylko dlatego, że program obsłuży 256 kanałów. Rzeczywisty zakres zależy od wersji i konfiguracji, a nie od liczby z nagłówka karty.
Wersja, system, kamery
Przed zamówieniem kładę obok siebie:
- dokładne oznaczenie wersji GV-VMS,
- system operacyjny komputera (z wersją, nie samo „Windows”),
- modele i producentów kamer,
- liczbę kanałów,
- funkcje dodatkowe,
- warunki licencji dla obcych urządzeń.
Jeśli którakolwiek z tych pozycji jest pusta, zamówienie czeka. Deklaracja „obsługuje Windows” bez podanej wersji już niejednego instalatora wysłała na drugi dojazd do klienta.
Przykład: GV-VMS-4 i dlaczego nie bierzemy go do nowej instalacji
GeoVision GV-VMS-4 to licencja do programowej rejestracji i zarządzania obrazem z kamer sieciowych na komputerze. Karta potwierdza obsługę 4 kanałów, licencję na 4 kanały i wsparcie Windows.
Załóżmy: cztery kamery IP i komputer z Windows. Liczba kanałów się zgadza. Czy to znaczy, że system ruszy? Nie. Karta nie mówi, do której wersji GV-VMS ta licencja pasuje, i nie da się jej przypisać do V20. Nie ma też potwierdzenia dokładnej wersji systemu ani zgodności konkretnych kamer.
Do tego produkt jest oznaczony jako EOL i „Wyprzedaż”. Status „Dostępny” obok tego nic nie zmienia. Do nowej instalacji tego nie polecam; co najwyżej jako uzupełnienie do istniejącego, działającego systemu, i to po sprawdzeniu wersji.
Pułapki przy modernizacji ze starego GeoVision
Widziałem każdą z nich:
- parametry zapowiadanej 8.2 wpisane do oferty jako aktualna specyfikacja,
- założenie, że stary klucz licencyjny „na pewno” zadziała z V20,
- dostępność w sklepie potraktowana jako dowód wsparcia producenta,
- pominięte licencje na kamery obcych marek, które wychodzą dopiero przy uruchomieniu,
- ONVIF potraktowany jako gwarancja działania dowolnej kamery,
- sprzęt dobrany pod niepełne albo sprzeczne wymagania systemowe.
Ścieżki aktualizacji starszych instalacji do V20 nie potwierdzono, zgodności dawnych kluczy z V20 też nie. Każdy taki przypadek trzeba sprawdzić indywidualnie, zanim klient dostanie fakturę.
Gdzie szukać rozwiązania do nowej instalacji
Aktualne systemy VMS/NVR, licencje kanałowe, rozszerzenia serwerów i stanowisk oraz moduły analityczne są w kategorii oprogramowanie IP.
Jeżeli w instalacji zostają starsze urządzenia GeoVision albo miks kamer różnych producentów, przed zamówieniem skontaktuj się z CTR i potwierdź wersję programu, licencje i zgodność wszystkich elementów. To tańsze niż drugi dojazd.